Bloog Wirtualna Polska
Są 1 278 124 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

''Ja wiem jak to jest...Sama nie wierzyłam,że tyle siły mam...''

czwartek, 29 marca 2007 12:46

''Słońce jest już coraz, coraz niżej-

Zatonęło w morzu niewiary...

Jestem obojętna już na Twoją miłość-

Nie! Nie odrzucaj mnie, nie, bo kiedyś...

Kiedyś... Byłam...

Byłam Twoja...!''

Byłam....

Nie jestem już Twoją własnością;

Marionetką w Twej dłoni.

Choć bardzo tego pragniesz-

Nie zranisz mnie,

Bo ja już nie czuję...

Najbardziej boli,

Gdy zrani ktoś, kogo kochamy, lubimy...

Co z ranami, zadanymi przez Ciebie?

Już nie bolą...

Spojrzałam inaczej na ból,

Spojrzałam inaczej na Ciebie...

Choć w głębi serca nadal kocham,lubię, szanuję-

Nie będę sięgać aż do głębin.

 

 

Stare fotografie.

Bezdźwięczna cisza.

Wymowne milczenie.

Głuchy krzyk.

To, co nas łączyło

I to, co rozdzieliło nas.

Niemożliwe w możliwym.

Realne w nierealnym.

 

Tak, wiem-

Muszę odejść.

Dlatego...

Zostanę.

Mówię ''żegnaj'',

Choć nie znikam...

Zostanę z Tobą,

Pomogę Ci.

Przez Ciebie byłam na dnie,

Ale już znalazłam Siłę,

Która pomoże mi uratować Ciebie...

 

Nowe plany, nowe nadzieje, marzenia.

Nowe kwiaty w pokojach,

Świeżo wymienione okna.

Nowy świat,

Którego nie znam nawet ja.

Nowa rzeczywistość w nowym świecie.

Bez starych łez i przedawionego bólu...

 

''Otwieram okno, rozkładam ręce,

By brać od życia więcej i więcej...

Zamykam oczy, otwieram serce,

By dać Ci wszystko, by dać Ci więcej...''

Widziałam...

W moim śnie te stare uliczki,

W które mocno uderzał deszcz.

Widziałam, tak widziałam te krople,

Słone łzy prawdy, spływające po twarzach

Przechodniów.

W wielkim tłumie, pośród tysiąca innych ludzi-

Ujrzałam Ciebie.

Nie sprawił tego jaskrawy strój,

Bo lubisz stonowane barwy.

Nie sprawił tego donośny głos,

Bo deszcz zagłuszał krzyk.

Nie sprawiło tego nic,

Co widoczne dla oczu.

Sprawiła to niewidzialna nić,

Która została przerwana...

Pamiętaj, to nie ja tego chciałam...

Podaj mi dłoń,

Nim spadniesz na dno.

Mi, ten nowej, odmienionej.

Nie znasz mnie, choć wiesz o mnie tyle.

To już nie ta sama ja.

To ta, którą tracisz,

To ta, która już Cię nie potrzebuje;

Która potrafi z uśmiechem

Zacząć każdy dzień...

''Ona ma siłę, nie wiesz jak wielką...

Będzie spadać długo,

Potem wstanie lekko...''.

Wiem już,czego szukam.

Wiem, dokąd zmierzam.

Wiem, czego chcę...

Brak akceptacji...

Tak, znam to.

Ale to już było;

To nie powróci...

Utrata tych, na których tak zależało,

Rany, nie chcące się zagoić...

To już było...

Spójrz odważnie w przeszłość

Z nadzieją, że będzie lepiej...

Nie bój się,

Przecież jestem przy Tobie..

Kimkolwiek jesteś,

Gdziekolwiek jesteś...

Wiem, jak to jest.

Nie nie wierzyłam, że moja Siła

I Wiara są tak mocne,

Że pozwolą mi zacząć nowe życie.

A jednak...

Dalej patrzę na świat

Przez pryzmat poetki,

Widząc wszystko w barwach

Niezrozumiałych dla ludzi.

Nadal zbyt dużo widzę,

Ciągle za mocno czuję...

Teraz jednak widzę w tym Sens...

Ten, którego Ty nie zauważasz...

Pomyśl przez chwilę...

Czy w Twoim życiu wszystko było 'normalne'?

Czy nic nie stało się ot tak, z zaskoczenia?

Czy przechodząc obok tego,

Nie myślisz: ''przypadek''...?

Nie ma Siły przypadku.

Istnieje tylko Siła Mocy,

Która jest, która działa...

Anioły za wszelką cenę próbują

Dać o sobie znać.

Czy je dostrzeżesz?

Czy uwierzysz?

Czy owe ''przypadki'' będziesz w stanie

Określać mianem Cudu?

Czas pokaże...

Póki co, trzymaj mnie za rękę...

Przed nami jeszcze długa Droga...


oceń
1
0

''Aniele mój, czy w moim śnie zostaniesz...?''

sobota, 24 marca 2007 22:37

 

Biegli co sił...

Nie zauważyli nawet pierwszych Znaków,

Jakie dała im wiosna.

Nie dostrzegli ciepła dnia,

Ani chłodu nocy.

Nie widzieli tego wszystkiego

Albo-nie chcieli widzieć...

Biegli.

Oni, monotonni, nieświadomi niczego.

W dzikim pędzie pominęli Ją.

Ona czekała, wierzyła, patrzyła z nadzieją

Na nich...

W końcy zebrała się na odwagę

I zapytała, dokąd biegną.

- Tam, dokąd biegną wszyscy.

- To znaczy?

-...

Taką odpowiedź uzyskała.

Choć ową odpowiedzią było milczenie,

Jak wiele krzyku w sobie kryło...

Ona nie biegła.

Już nie.

Zatrzymała się i patrzyła na świat

Przez pryzmat obserwatora.

Straciła...

Tak, ustraciła i wylała wiele łez.

Z jakiego powodu?

Czego było jej brak,

Cóż było tak ważne?

Osoby?

Nie...

Sytuacje, zdarzenia, chwile...

Osoby?

Tak...

Uśmiechy, spojrzenia...

Brak było jej osób, a jednocześnie

Nie chciała ich z powrotem.

Brak było jej chwil,

A jednak nie chciała ich powtarzać.

Słów niedokończonych czar

Przemienił ją.

Nie tęskni, bo nie ma za kim.

Nie płacze, bo nie widzi w tym sensu...

Uwierzyła.

Zapomniała.

Zrozumiała.

Uwierzyła w Anioła, stając się nim.

Zapomniała ludzi, pamięta chwile.

Zrozumiała ból, odrzuciła łzy...

 

Pamięta tą chwilę...

Jedyną w swoim rodzaju...

Szła ciemnymi uliczkami,

Po jej policzkach płynęły łzy.

Szła, powoli przyspieszając kroku

I wpatrywała się w małe światełko,

Które zauważyła na ciemnym niebie.

Deszcze delikatnie padał, zmywając łzy

Z Jej twarzy.

-Aniołku, jeśli jesteś- ześlij mi mocniejszy deszcz! Nie chcę, by kropiło!Spraw, aby padało coraz mocniej!

Powiedziała to, bo uwielbiała

Spacery po deszczu.

Spuściła głowę, po czym spojrzała w niebo.

Działa...!

Deszcz zaczął padać...

Spróbujmy raz jeszcze...

-Aniołku, jeśli istniejesz- ześlij ulewę.

Chcę, aby padało tak, jak jeszcze nigdy,

Ale tylko przez chwilę.

Spojrzała w niebo pełne rozmaitych,

Choć na pozór identycznych gwiazd.

Wówczas przeżyła największą w swym życiu

Ulewę.

-Nie mam wątpliwości, że istniejesz.

Wiem, że nade mną czuwasz.

Zsyłając niepowodzenia- dajesz wiarę.

Wiarę w to, że w bólu

Dostrzec można choćby namiastkę dobra.

Doświadczyła obecności Anioła

Wiele razy, choć nie przypuszczała nigdy,

Że Ona może być Wybraną.

Anioł dawał znaki-

Ona traktowała to jako przypadek,

Codzienność.

Teraz umie wierzyć.

Teraz potrafi słuchać ciszy.

Teraz wie, jak dostrzegać

Obecność Aniołów.

Teraz dowiedziała się,

Że ma do spełnienia

Misję.

W końcu-

Oni dalej wytrwale biegną-

Ona- zatrzymując jednego-

Da radę zatrzymać wszystkich...

* Dziękuję Ci... Zawsze przy mnie jesteś i pomagasz dostrzegać magię każdego dnia...

Przewracam starą kartkę, szepcząc cicho:

Zapomniałam...


oceń
0
0

''Wiem, że jesteś gdzieś tam- przecież znam Twoje myśli- imię Twoje znam...''

poniedziałek, 19 marca 2007 18:53

 

 

Spoglądam w Lustro,

A tam jesteś Ty...

Patrzę wstecz i widzę Was...

Was, których nie ma...

Was, którzy byliście...

Dziękuję...

Za to, że wylałam tyle łez-

Dziękuję.

Każda z nich nauczyła mnie bowiem gorzkiej prawdy.

Za to, że pozbawiona zostałam złudzeń-

Jestem wdzięczna.

Przynajmniej nie żyję już w świecie iluzji.

Za to, że poznałam ból-

Należą się podziękowania.

Gdyby nie on, nie potrafiłabym

Godnie przeżyć ani jednego dnia...

Szukała szczęścia tam,

Gdzie nie było jej to pisane.

Pukała do tych drzwi,

Które od lat były zamknięte.

Szukała światełka,

Choć wszystkie świece pogasły...

 

Chcę marzyć,

Bo odzyskałam wiarę w sny.

Chcę wierzyć,

Bo to daje nadzieję...

Nadzieję na to,

Że każda chwila jest szansą,

Aby coś zmienić...

Płakałam...

A kto nie płakał?

Upadłam...

Któż nie przewrócił się?

Nie mogłam powstać...

A komu za pierwszym razem się to udało?

 

'Wiara jest jako sklepienie,

Z którego cegiełkę wyjąwszy-

Runie wszystko''

...

Miłość...

Być może nie znam prawdziwej.

Przyjaźń...

Może nie jest mi pisana...

Wiem jedno.

Cierpienie ma sens.

Tych, którzy ból traktują jako wroga-

Sprowadza na złą drogę.

Innych zaś, którzy uczą się

Dostrzegać w nim dobro-

Kieruje w stronę światła...

Zakłamani,

A jednak zdolni do Prawdy.

Zamknięci w czeterch ścianach,

A przecież Wolni.

Milczący,

Jednak- potrafiący krzyczeć...

To oni,

Monotonni, szarzy ludzie,

Po których nie zostanie ślad.

To oni, pędzący z duchem czasu

W pogoni za nierozwikłaną Zagadką...

To oni,

Którzy Tajemnicę istnienia

Próbują zgłębić w labiryncie uczuć.

To oni,

Którym wydaje się,

Że je mają...

Grupa ludzi, związana na jakiś czas

Z przymusu.

Ludzie, którzy myślą,

Że są sobie przeznaczeni.

Wielkie przyjaźnie tylko po to,

Aby zagoić stare rany.

Miłości, po których-

Za kilka lat-

I tak nie będzie śladu...

I mknąc bezwiednie przed siebie,

Dryfujesz po Ocenie Życia.

Butelka...

Wiadomość.

Kolejna Tajemnica,

Którą pragniesz poznać...

Otwierasz butelkę,

Rozwijasz stary kawałek pergaminu...

'' Jeśli tu jesteś,

Jeśli czytasz te słowa tu i teraz-

Zrozumiałeś.

Zacznij od nowa,

A kiedy już wypełnisz swą Misję

I znów wody Oceanu przywiodą Cię nad Jego brzeg-

Zostaw po sobie ślad...''

 

 


oceń
0
0

Lustracja Nelki..:D. Czyli...Moje mroczne wyznania :D

środa, 14 marca 2007 18:33

Witajcie :).

Dzisiejsza notka będzie nietypowa... Jakiś czas temu zostałam 'wezwana do tablicy' i teraz zadaniem moim jest...wyznanie kilku 'grzeszków'... Ok, zaczynajmy- wolałabym mieć już za sobą :D

 

* Sytuacja ta miała miejsce całkiem niedawno, a mianowicie w lutym, kiedy to leciałam do Anglii. Byliśmy już na lotnisku, zdaliśmy bagaże i czekaliśmy w kolejce na odprawę celną. Mnie trafił się facet i zaczął mnie przeszukiwać. W pewnym momencie powiedział do mnie: 'rozepnij'. Trochę zmieszana, a jednocześnie zniechęcona jego propozycją, oniemiałam. Cóż miałam rozpiąć? Kutki nie miałam na sobie, bluzy żadnej rozpinanej też nie posiadałam... Zmieszana do granić możliwości, schyliłam się lekko i złapałam za guzik od spodni. W tym własnie momencie facet złapał mnie za rękę i wypalił z tekstem: ''Spokojnie, nie tak od razu- mi chodziło tylko o buty'' ... Nie muszę dodawać, jaka byłam wówczas zmieszana... No co? Jak człowiek zdenerwowany to zapomina o wielu sprawach :D. Dodam tylko, że mnie zapamiętano, bo ową akcję widziała pewna grupa ludzi, którzy- aż do końca- spoglądali na mnie z politowaniem...:D

 

*Nudząc się niezmiernie, ułożyłam fascynującą piosenkę pt.''Prostamol uno'', której melodii zaczerpnęłam od psalmu śpiewanego w kościele. Mój przebój stał się hitem; niektórzy do dziś pamiętają ową pieśń :).

 

 

* Będąc niedawno na lodowisku, krzyknęłam do kolegi na całą parę: ''Nie będę cię ciągła!!!'' ...Nie muszę dodawać, w jakim szoku byli pozostali... :D

 

* Kiedy przebywałam na terenie supermarketu, zawarczałam na jakiegoś faceta :D

 

* Jeszcze do niedawna komunikowałam się z własnym kaktusem.

 

* Mając dziewięć lat, udałam się do spowiedzi. Jestem dość...nietypową osóbką, która zawsze musi zaliczyć wpadkę (nawet w konfesjonale), więc i tym razem nie uniknęłam obciachu. Na początku wszystko szło pomyślnie, bezstresowo. W końcu ksiądz powiedział do mnie: ''a teraz żałuj za grzechy''. Umilkłam... Ksiądz powtórzył nieco głośniej: ''a teraz żałuj za grzechy''. Na to ja na cały kościół: ''No przecież żałuję!!!!!!!!!!!!''

 

 

* W klasie drugiej szkoły podstawowej (wiek- osiem lat), przydzielono nam pewną panią katechetkę. Miała dziwne metody uciszania uczniów, tzn. każdemu, kto rozmawiał, kazała powiedzieć modlitwę. Ja akurat- jak to ja :)- nie potrafiłam cicho usiedzieć, więc prowadziłam interesującą debatę z kolegą. Wówczas to owa katechetka poprosiła do tablicy mojego kolegę i za karę kazała mu wyrecytować dziesięć przykazań. Oczywiście, wyszedł bez szwanku. Przyszła więc kolej na Nelkę. Zapytałam więc:'' a co ja mam powiedzieć?'' Pani na to: ''Wierzę w Boga.'' Ja, nie do końca rozumiejąc, oznajmiłam jej: ''ja też'' :D. Od tej pory tamta pani już mnie o nic nie pytała.

 

 

* Jak powszechnie wiadomo, matematyka nie jest moją mocną stroną, gdyż jestem humanistką. Pewnego bardzo złego dnia, czekał mnie sprawdzian z matematyki. Z gorbową miną i z żalem w sercu, usiadłam. Wyglądałam niczym skazaniec, prowadzony na rzeź. No cóż... Dobra ze mnie aktorka :D Wyrażam, co czuję :). Sprawdzian był z geometrii, czyli z tego, o czym nie mam zielonego pojęcia. Jednym z poleceń było opisanie koła. Chodziło oczywiście o wyznaczenie promienia, średnicy itp. Nelka oczywiście dość humanistycznie zrozumiała to polecenie... Mój sprawdzian był nietypowy... Oto treść : Koło jest okrągłe, a- że nie jest zamalowane, to nie jest kołem, lecz okręgiem... No cóż... Dostałam 2 :D

 

* Będąc na chrzcinach u kuzyna, przechadzałam się po pokojach i oznajmiałam wszystkim zgromadzonym, że mam autyzm i śpię w szafie. Po niedługim czasie wzięłam do ręki podstawkę i zaczęlam w nią stukać palcem. Zapytana, co robię, oznajmiłam, iż jest to mój nowy, autystyczny laptop :D.

 

 

* Losem feministek przejęłam się tak mocno, że postanowiłam zadziałać w tej sprawie. Założyłam więc partię LPF, czyli LIGA POLSKICH FEMINISTEK i zrobiłam 'odznaki' z pokrywek od słoików. Jedną z nich otrzymała moja kochana wychowawczyni ;-)

 

* Podczas wigilii klasowej, wręczaliśmy sobie prezenty. Ja akurat wręczałam go koleżace, na którą mówiono wówczas ''Makaron''. Cóż jej wręczyłam? Oczywiście, słoik. Na nakrętce było napisane ''rolnik'', a do środka owego słoika wsypałam makaron (dokładniej-świderki :D). Nie chciałam być sadystką, więc dołączyłam do owego prezentu istrukcję obsługi :).

 

 

 

 

To by było na tyle :). Takich wpadek mam znacznie więcej :). Nie chciałam tak się 'odsłaniać' wirtualnie, ale-skoro zaszła taka, a nie inna lustracja- muszę coś zdradzić :). Mimo, iż na blogu zamieszczam poważne treści, jestem osobą...mało poważną :D. Doskonale wiedzą o tym ludzie,z którymi na codzień obcuję, ale też ci, którzy znają mnie właśnie za pośrednictwem tego bloga (piszemy na gg :-). Tych wszystkich serdecznie pozdrawiam :)

 

P.S. a może ja częściej powinnam weselsze notki pisać?:D Już się zastanawiam nad zmainą stylu.. ;)

 

 


oceń
0
0

''Nienawiść to jest serca trwoga, gdy nie czujesz nic...''

niedziela, 11 marca 2007 17:50

  

Nie miałam prawa Cię zatrzymywać,

A jednocześnie nie mogłam Cię stracić.

Nie było nam dane być razem,

A jednak sprzyjający Los nas połączył.

Jesteśmy razem już cztery lata.

Tylko cztery lata?

Aż cztery...?  

Lubię.

Kocham.

Nienawidzę.

  Nienawidzę z miłości,

Kocham z nienawiści.

Nienawidzę, bo polubiłam.

Pokochałam, bo lubię.  

 Chciałam kochać,

lecz straciłam.

Polubiłam, a spotkało mnie rozczarowanie.

Nienawidziłam, a Anioł zesłał mi

Osobę,Która- nie mówiąc nic-

Wskazała mi Nową Drogę...  

 Chcę znów kochać,

Ryzykując.

Chcę ryzykować,

Kochając.

Chcę rozczarowywać się,

Obdarzając sympatią.

Chcę darzyć sympatią-

Rozczarowując się...   

 Dlaczego?

Po cóż mi ten cały Ból,

Skoro mogłabym żyć w Szczęściu

Z dala od wszelkich uczuć?

Po cóż cierpienie,

Kiedy mogę znów śmiać się

Patrząc wstecz i nie widząc

Cierpienia?  

Nie widząc cierpienia,

Nie widząc ryzyka,

 Nie widząc nic.

Nie mając nic za sobą,

Marnując kolejne godziny życia...

Czy o to chodzi?

Czy tak mam trwać?  

Nie,

Wybrałam inną Drogę.

Nie jest usłana Różami,

Ale to mnie nie zraża.

Chcę znów ryzykować,

Bo- choć napotkam cierpienie-

Będę wiedziała,

Że moje dni

Nie są takie same; 

Że każdy kryje jakąś wyjątkowość...

Nawet w postaci cierpienia...  

Bo ja chcę żyć,

Szukając Sensu

I szukać Sensu,

Żyjąc.

Jeśli moim sensem ma się

Stać poszukiwanie-

Oto jestem...   

Wiem, że muszę

Wypełnić Swoją misję.

Zrobię to zanim

Wyczerpią się

Baterie

W moim

Zegarze Życia. 

 

Aniołku, dziękuję za Świeczkę.

Teraz i ja będę nareszcie

 Miała światełko,

Które zaprowadzi mnie tam,

Gdzie spadają Anioły,

Które następnie wzbijają się wysoko

I szybują z Marzeniami.

Zupełnie tak,Jak Ty...

Miejsce ich upadku,

Jest miejscem Twego wzlotu...   

 

’Nie zatrzymuj Łez-

Niech płyną...’

Podążaj teraz

Moim Śladem,

Bowiem teraz

Moja Droga jest tą samą,

Którą kroczył niegdyś Anioł.

Teraz to Ty

Musisz mnie zaprowadzić.

Za słaba jestem,

By z Serca wyrzucić Lęk.

Prowadź.

Idźmy, biegnąc.

Rozmawiajmy, milcząc.

Czytajmy między wierszami.

Prowadź...

Tylko pamiętaj-

Gdy poczujesz,

Że zbliża się Wiatr Nienawiści-

Chowaj Świeczkę!

Nie pozwól, żeby ją zgasił;

On tylko na to czeka!

Prowadź...  

 Koniec...

Nie,

Koniec, mój Aniołku,

Jest Początkiem.

Wiatr zgasił Świeczkę,

Ale to nie powód do zmartwień.

Nawet Aniołom zdarzają się upadki.

A może-

Szczególnie Im...  

 Ciemność?

Nie, tym się nie martw.

Dałeś mi Świeczkę,

Pamiętasz?

Teraz moja Świeczka

Stanie się naszą.

Musisz tylko Jej dotknąć,

A Światło pokona Mrok.

Podążajmy razem,

Aż do końca.

Jeżeli będziesz mnie potrzebował-

Wypowiedz moje imię.

Wtedy zjawię się

Natychmiast i zostanę

Tylko dla Ciebie.

Gdziekolwiek jesteś...

Kimkolwiek jesteś...


oceń
0
0

środa, 21 lutego 2018

~*~ Anioły, Szukające Nadziei ~*~:  348 724  

Nie Czekaj Na Jutro...

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

W Związku z Samotnością...

"(...) kiedy mnie już nie będzie. Spalcie w kominie moje buty i płaszcz, zróbcie sobie miejsce..."

Trochę Wspomnień, Tamtych Dni...

nela01@wp.pl ... Odpowiem.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 348724

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl