Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 278 125 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

'' A czas płynie jakby nigdy nic, cicho liczy moje łzy...''

wtorek, 28 listopada 2006 16:12

''Dziwne, myślałam, że Cię dobrze znam... Myliłam się kolejny raz; jestem jak Anioł, który z nieba spadł... To cała ja. Dziwne, myślałam, że Ty to cały mój świat... Myliłam się kolejny raz; odszedłeś jak Anioł, który skrzydła mi skradł...''

 

A miało być tak cudownie... Pomimo tego, że ogród został zniszczony- ona odalazła tę siłę. Siłę, która dziś została w niej stłumiona... I chyba raz na zawsze.

Dzisiejszy dzień miał być dla niej tym wyjątkowym. W końcu dzisiaj, te ostatnie chwile przeżywała, mając ileś tam lat. Jutro, gdy już się obudzi- będzie za sobą miała o jedną wiosnę więcej...

Dzisiejszy dzień... Nic nie zapowiadało złego. Tzn. na samym początku. Może później nieliczne sytuacje... Koniec. Tak, finał był najgorszy...

''Dlaczego tak jest, że najpiękniejsze chwile życie psuje na siłę...?''. Dlaczego?! Zrozumiała pewne sytuacje i postanowiła, że przynajmniej spróbuje żyć na nowo. I chciała...

Bo czasem ktoś inny może odebrać nam nasz największy skarb, drugiego człowieka...

Dlaczego tacy w ogóle pojawiają się w naszym życiu?! Czemu za wszelką cenę chcą zniszczyć nasze szczęście?! I... Dlaczego ten nasz największy skarb tak nagle, jakgdyby nigdy nic, pod wpływem osoby drugiej- odwraca się do nas?!

Mówili: jeżeli ktoś robi tak, a nie inaczej- odpuść sobie. Ten ktoś nie jest i nigdy nie będzie wart takiej osoby, jak Ty.

Czy to jednak prawa?

Jeszcze długo pogrążona była w refleksjach, a po jej twarzy spływały słone łzy...

I co teraz?

Jutro miałobyć najszczęśliwszym dniem w jej życiu... Tak to sobie postanowiła. Wybawić się i zapomnieć o szarości dnia...

A teraz?

Jutro będzie jej najgorszym dniem... Będzie spokojnie patrzeć, jak On jest z nią... Będzie spokojnie patrzeć, jak ten jej największy skarb po prostu odchodzi; opuszcza ją...

I to wszystko jutro.

Akurat jutro...

Współczuję jej. Sama nie wiem, jak zachowałabym się w takiej sytuacji...

Swoją drogą- zabawne, bo ona tak bardzo przypomina moją sytuację...

Zabawne?

Jakoś przestaje mnie to bawić...

Tak, teraz już widzę...

Widzę wyraźnie...

Ona...

Jest i zawsze będzie moim lustrzanym odbiciem...

A mogło być tak pięknie...

 

 


oceń
0
0

''Jeszcze wierzę, że przyjdziesz... Tylko proszę, pospiesz się...''

niedziela, 26 listopada 2006 12:12

Tak... Dokładnie tak to sobie wyobrażałam... Tylko Ty i ja. W ogrodzie pełnym kwiatów. Wokół nas tylko gwiazdy szepczą słowa, które cicho niesie wiatr...

I jesteśmy razem.

Rozmawiamy, śmiejemy się...

...

No dobrze. A teraz czas wrócić do rzeczywistości.

Rzeczywiście, był ogród... Ale już go nie ma...

Chciałam być Twoim szczęściem; nadzieją każdego dnia. Pragnęłam ze wszystkich sił udowodnić Ci, że jesteś kimś wyjątkowym...

I po co to wszystko było?

Zepsułam to, co było piękne. Bo chciałam dobrze...

...

I siedzi przy oknie, ocierając kolejną łzę... Patrzy bez celu w niebo... Widzi deszcz. Pośród niego nie widać ani jednej jej łzy. Bo cóż ona znaczy, pośród miliona kropel deszczu? No właśnie...

Delikatnie podnosi wzrok... Spogląda na kwiaty, których piękno zabrał czas. Były śliczne tylko wówczas, gdy miały Ciebie. Teraz nie ma sensu nawet ich podlewanie. Bezpowrotnie uschły z tęsknoty... Kiedyś, spoglądając przez okno, widziała przepiękny świat. Mogła oglądać te fascynujące krajobrazy... Teraz... Widzi tylko uschnięte kwiaty, połamane drzewa, szare niebo i ludzi, idących przed siebie bez celu...

Świetność tego, co niegdyś widziała, spoglądając przez okno- minęła. To już nie to...

Nawet sobie nie wyobrażasz, jak bardzo chciałaby znów ujrzeć to piękno...

Ale to nieważne.

A może jest jakiś sposób, żeby przestała cierpieć...?

Jest...

Ale Ty nie chcesz go znać...

I cóż mi pozostało? Co dzień przemierzam tysiące różnych dróg, z których żadna nie prowadzi do celu. W osamotnieniu szukam maleńkiego płomyczka... Tej malutkiej iskierki... Kiedyś byłam nią dla Ciebie, ale już tego nie pamiętasz. Odnajduję ją i ściskam w dłoni. Nie, ona mnie nie parzy. Daje tylko takie przyjemne ciepło... Takie, jak blask Twoich oczu... Biorę do ręki jeszcze wiele innych przedmiotów i wszystko kojarzy mi się z Tobą... Nawet nie domyślasz się, jak to boli...

Iskierka nadal płonie... Mimo, iż powoli wygasa- ja wierzę. Wierzę w Ciebie i wierzę w nią. Nie zawiedziesz mnie, jestem pewna. I znów zaciskam w dłoni iskierkę, którą nazywam nadzieją. Bo wierzę...

Głupota?

Być może...

 


oceń
0
0

''Gdy znowu złamiesz moje serce- ktoś inny nauczy mnie, jak to robić...''

środa, 22 listopada 2006 18:25

Dawniej...

W ciszy dźwięk potłuczonego szkła.

I śmiech...

Nic się nie stało, to tylko szkło.

Małe skaleczenie, to wszystko.

Nakleimy plaster, przejdzie...

Teraz...

Pośród wielu nieznanych głosów

Dźwięk potłuczonego szkła.

Ono upadło...

I to z Twojej winy.

Samo się przecież nie pobiło.

Skaleczenie?

Nakleimy plaster.

Ale on już nie pomaga...

 

Nie płacz już... Dostaniesz jakiś ładny podarunek, to na pewno się uśmiechniesz.

Ale jak śmiać się przez łzy?

Bo życie jest kawą, którą co dzień starasz się przesładzać.

Pamiętaj, że- nawet dobrze posłodzona- ma w sobie gorycz...

W życiu nie zawsze należy kierować się logiką...

Jeżeli zadam Ci pytanie, czym jest serce, co powiesz?

...

Narząd wewnętrzny?! To wszystko?!

Masz serce, więc patrz w nie.

Rób co chcesz;

Zmień się na gorsze,

Zapomnij o przeszłości...

Ale nie odchodź...

' Zobaczysz wtedy, jak to boli- zamykać drzwi i odchodzić...'

Nie udawaj, że nic się nie stało.

Nie przykrywaj łez uśmiechem.

Nie oszukuj się; wystarczy, że inni robią to za Ciebie.

Nie przesładzaj kawy mając nadzieję, że zapomnisz o gorzkich chwilach...

I...

Osładzaj to cierpienie...

Odchodząc, wróć...

* Najlepsze życzenia dla Paulinki...  Nie wiem doprawdy, dlaczego większość społeczeństwa jest z listopada...Zacznijmy od tego, że ja też... :). Pozdrawiam.

 

 

 


oceń
0
0

''Moje serce zmienia swój kształt; większe jest,niż ja... Od nagłych wzruszeń pęka już- pomóc nie mogę mu...''

sobota, 18 listopada 2006 16:16

Wyścig podobieństw? Być może. Dzień, podobny do poprzedniego? Możliwe. Monotonia? Brak jakichkolwiek urozmaiceń? Nie... Na pewno nie.

'Żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy'...

A szkoda...

Jeszcze jeden dzień, jedna chwila... Jeszcze jedno spojrzenie w oczy...

Ale już bez smutku i łez...

Bez żalu i nostalgii...

Ostatni dzień:

Gdyby ona była ładna, zostałaby modelką.

Gdyby on był bogaty, kupiłby sobie cały świat.

Gdyby ona potrafiła śpiewać, zostałaby światowej sławy piosenkarką.

I co dalej?

Jakże płytkie są marzenia niektórych ludzi.Bogactwo sława i piękno... Oczywiście to, płynące z wewnątrz...

A ja?

Myślę ciągle, co zrobiliby oni. Czas zastanowić się nad sobą...

Gdybym miała ostatni dzień, zostałabym... z Tobą. Chciałabym przy Tobie być... Naprawiłabym wszystko...

Ale...

Ja nie mam ostatniego dnia...

Ostatniego dnia z Tobą...

 

Znów siadam nad brzegiem rzeki i kolejno wrzucam do niej kamienie...

One bowiem nie roztrzaskują się, rzucone w zamierzony cel...

Nie ma na nich nawet najmniejszego śladu; choćby draśnięcia...

A gdybym ja rzuciła swoje serce w głębię rwącej rzeki?

Co by się stało?

Oczywiście, roztrzaskałoby się. Bo ono jest słabe. Czuje zbyt mocno...

A wtedy Ty przyjdziesz i zobaczysz... Tak, zobaczysz moje roztrzaskane serce... Przekonasz się, cóż z niego pozostało...

A może by tak... zamienić je w kameń?

Wtedy to przybędziesz nad brzeg rzeki i ujrzysz je całe. Wyłowisz je i... Nie! To nie ono! Wyrzucisz, bo będziesz mieć świadomość, że to nie to serce, które nadal tęskni do Ciebie...

 

Bo ja wciąż wierzę, że będzie tak, jak dawniej...

 

 


oceń
0
0

''Już za późno, bym mogła zapomnieć... I po co to wszystko było?! Zostało mi tylko wiele wspomnień, a dla Ciebie to nie była miłość...''

sobota, 11 listopada 2006 16:54

Nie chciałam tu wchodzić,ale wydaje mi się, że lepiej będzie, jeżeli zawitam tu choćby na chwilę...

Myślałam, że gorzej być już nie może; zraniłam kogoś, zrobiłam źle, choć chciałam dobrze...

A jednak...

Pociesza mnie jeszcze nadzieja; wiara w to, że ten ktoś mi wybaczy i, że będziemy dalej utrzymywać kontakt. Tak mocno w to wierzę...

Dzisiejszy dzień wiele mnie jednak nauczył...

Nienawidzę jego, nienawidzę jej... Ciebie... Ciebie nie potrafię nienawidzić...

Nienawidzę jego, bo nie jest mi obojętny... Nienawidzę go, bo to na niego przelałam swoje uczucia... Na człowieka, który nie jest ich watr...

Nienawidzę jej za to, że jest. Jej bezczelność, głupota i naiwność sprawia, że z każdym dniem chcę, aby zniknęła...

A Ty? Nie potrafię żywić do Ciebie nienawiści, ponieważ jesteś ważną osobą w moim życiu. Nie wiedziałam jednak, że tak postąpisz... Pozwalasz jej i jemu krzywdzić mnie i w dodatku mówisz mi o tym tak spokojnie...

Miłość?! Przyjaźń?! Zaufanie?!

Czego ode mnie oczekujecie?

Ty jesteś i zawsze będziesz moją przyjaciółką. Wierzę tylko, że nieświadomie dopuszczasz do tego, żeby mnie ranili. Nie wiem, czy nie działasz z jakąś premedytacją, ale wolę myśleć o Tobie dobrze...

Nienawidzę jej, nienawidzę jego. Za to, że są...

Przecież było nam razem tak dobrze... Jemu i mi...

Przecież było nam razem tak dobrze... Tobie i mi...

 Dlaczego więc ona się zjawiła?! Czemu niszczy wszystko taka bezmyślna, pozbawiona inteligencji istota, która nawet nie wie, jak wygląda prostokąt?! (o czym mieliśmy okazję przekonać się jakiś czas temu).

Wszyscy zawodzą, ale wiem, że na kogoś tu jednak mogę liczyć. Po rozmowie z tym kimś zawsze jest mi lepiej i wiem, że będzie tak i tym razem. Tylko Ci, na których nam zależy i, których na nas zależy- są warci naszych łez. Z tym jednak, że oni nigdy nie chcą doprowadzić nas do płaczu...

A gdybym tak miała serce z kamienia? Szare i twarde jak głaz... Ono nic by nie czuło... Nie wiedziałoby, kiedy wschodzi, a kiedy zachodzi Słońce...

Biorę więc kolejny przedmiot i zaciskam go w dłoni... Z nadzieją, że przemieni się w twardy głaz...

* Kochani, dziękuję, że ze mną jesteście. Jest mi bardzo miło, kiedy czytam Wasze komentarze. To naprawdę pomaga. Wiem, że na Was zawsze mogę liczyć. Pewnie dlatego powróciłam do tej wirtualnej rzeczywistości...

* Asiu... Dla Ciebie najlepsze życzenia...

 


oceń
0
0

środa, 21 lutego 2018

~*~ Anioły, Szukające Nadziei ~*~:  348 709  

Nie Czekaj Na Jutro...

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

W Związku z Samotnością...

"(...) kiedy mnie już nie będzie. Spalcie w kominie moje buty i płaszcz, zróbcie sobie miejsce..."

Trochę Wspomnień, Tamtych Dni...

nela01@wp.pl ... Odpowiem.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 348709

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl